Gospodarka Morska Portal branżowy

Wiadomości Największe stężenie mikroplastiku na dnie morskim w historii

opublikowano: 21.05.2020
autor: ew/CNN

Udostępnij:

Facebook Twitter Google Email
powrót do listy

1,9 mln sztuk na zaledwie 1 kilometr kwadratowy - takie stężenie mikroplastiku wykryto na dnie Morza Tyrreńskiego. Naukowcy są zszokowani i apelują o ograniczenie zużycia tego surowca.

Ponad 10 milionów ton odpadów z tworzyw sztucznych trafia do oceanów na świecie każdego roku. Zanieczyszczenia widoczne dla ludzi stanowią zaledwie 1% tej ilości. Naukowcy zakładali, że brakujące 99 proc. gromadzi się w głębinach oceanu, ale do tej pory nie było jasne, gdzie.

Badanie opublikowane na początku miesiąca w czasopiśmie Science ujawniło, że prądy głębinowe pełnią rolę przenośników taśmowych, transportujących drobne fragmenty plastiku i włókna aż na samo dno morskie. Wskutek tego zjawiska, mikroplastik gromadzi się w ogromnych ilościach w formie osadów, które naukowcy z Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji nazwali „mikroplastikowymi hotspotami”.

W komunikacie prasowym, główny autor badania, dr Ian Kane z The University of Manchester porównał owe "hotspoty" z Wielką Pacyficzną Plamą Śmierci unoszącą się na powierzchni wody. Naukowiec dodał, że jego zespół był "zszokowany tak wysokim stężeniem mikroplastiku, jaki znalazł na dnie morza".

Poziom ten jest aktualnie najwyższym w całej historii – aż 1,9 mln sztuk obejmujących zaledwie 1 kilometr kwadratowy. 

Jak dodaje Kane: "Plamy śmieci w postaci butelek, toreb i słomek, często unoszące się na powierzchni wody, to tak naprawdę wierzchołek góry lodowej".

Mikroplastik, którego stężenie badali naukowcy to po prostu mikroskopijne cząsteczki plastiku. Uznaje się, że cząsteczki mikroplastiku mają nie więcej niż 5 mm wielkości, ale ich rozmiary mogą być skrajnie różne -te najmniejsze mogą być niewidoczne dla ludzkiego oka. Niektórzy naukowcy rozpoznają w nich potencjalnie jeszcze większe zagrożenie, zachowując dla nich nawet osobną kategorię – tzw. nanoplastik.

Tego typu plastikowe drobinki tworzą się w wyniku rozpadu większych śmieci już obecnych w środowisku – jest to tzw. mikroplastik wtórny. Mikroplastik pierwotny, to z kolei cząsteczki polimerów, które są źle zutylizowanym (lub po prostu nie zutylizowanym) odpadem z fabryk lub drobinkami używanymi do produkcji kosmetyków. Szacuje się, że najczęstszym źródłem mikroplastiku są stare, zużyte opony, włókna syntetycznych ubrań, plastikowy pelet (używany do wytwarzania innych plastikowych przedmiotów) i farba odpryskująca z budynków i oznaczeń na drogach. Przykładem mikroplastiku jest także uwielbiany przez wielu brokat.

W związku z tym, że cząsteczki mikroplastiku są tak małe - nie są łatwe do wychwycenia przez konwencjonalny system uzdatniania wody, a w konsekwencji w masowych ilościach trafiają do rzek i morza.

W ramach badania, próbki osadów zostały pobrane z Morza Tyrreńskiego, będącego częścią Morza Śródziemnego u zachodnich wybrzeży Włoch. Jak komentował dr Kane: "Mikroplastik sam w sobie jest względnie obojętny, ale z czasem działała jak zalążek dla wszelkich zanieczyszczeń i toksyn".

O tym, że mikroplastik zalega w morzach i oceanach, od lat alarmują organizacje ekologiczne.

Kawałki mikroplastiku można znaleźć w przewodach pokarmowych co dziesiątego dorsza i co dwudziestego śledzia żyjącego w polskim Bałtyku. Według raportu opublikowanego przez WWF, w ciągu roku mieszkaniec Ziemi przyjmuje z jedzeniem i piciem średnio 102 tys. kawałków plastiku mniejszych niż 1 mm. Rocznie daje to 250 gramów na osobę, czyli prawie 5 g plastiku tygodniowo! Obrazowo, wynika z tego, że tygodniowo zjadamy kartę kredytową lub długopis.

Co ciekawe, 90 proc. plastiku wprowadzamy do swoich organizmów pijąc zanieczyszczoną wodę, zarówno z kranu, jak i z butelek. Trudno się jednak przed tym uchronić, gdyż około 72 proc. europejskiej kranówki zawiera plastik. Tworzywo pochłaniamy również jedząc skorupiaki, pijąc piwo i spożywając sól.

 


Zobacz wideo:

powrót do listy
Pełna wersja strony