Gospodarka Morska Portal branżowy

Wiadomości Rybacy pikietowali w Ustce przeciwko połowom paszowym na Bałtyku

opublikowano: 06.04.2016
autor: Hubert Bierndgarski

Udostępnij:

Facebook Twitter Google Email
powrót do listy

Wstrzymanie połowów paszowych na Bałtyku i rekompensaty dla rybaków za straty wyrządzone przez foki. To główne postulaty, jakie pojawiły się podczas pikiety, którą zorganizował w Ustce Ogólnopolski Komitet Protestacyjny Rybołówstwa Przybrzeżnego. W pikiecie wzięło udział ponad 200 rybaków ze wszystkich polskich portów morskich. Obecni byli również przedstawiciele ministerstwa gospodarki morskiej.

„W związku z katastrofalną sytuacją zasobów ryb na Bałtyku wywołaną nadmiernymi i niekontrolowanymi połowami paszowymi ryb, które przeznaczane są na mączkę rybną służącą do produkcji paszy dla norweskiego łososia komitet protestacyjny zwraca się do Pana ministra o podjęcie natychmiastowych i zdecydowanych działań mających na celu ratowanie ekosystemu Morza Bałtyckiego poprzez niezwłoczne wprowadzenie rozwiązań prawnych – czytamy w oficjalnym proteście skierowanym do Marka Gróbarczyka, ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej – Mamy świadomość, że takie działania są absolutnie konieczne, ale też, że spotkają się ze zdecydowaną negatywną reakcją lobby paszowego, które od wielu lat swoimi działaniami wpływało na Komisję Europejską, która wydawała sprzyjające tym połowom akty prawne. Efekty tych działań doświadczamy w postaci zniszczonych zasobów ryb, na skalę dotychczas niespotykaną, powodującą bankructwo rybołówstwa we wszystkich krajach nadbałtyckich. W szczególności rybołówstwa przybrzeżnego, poławiającego na małą skalę sprzętem stawnym”

Stanisław Godek, rybak i armator z Ustki oraz przewodniczący komitetu protestacyjnego twierdzi, że na Morzu Bałtyckim wyginęły już dorsze o długości przekraczającej 40 cm.

- Oznacza to głęboką degenerację stada trałowego zagrażającą istnieniu populacji dorsza na Bałtyku – wyjaśnia Godek, - Naszym zdaniem nadmierne i niekontrolowane połowy paszowe są przyczyną zagłodzenia i braku ryk drapieżnych takich jak dorsz, motela, węgorzyca i flądra. Dodatkowo niekontrolowane połowy paszowe doprowadziły do spadku efektywności tarła ryb na tyle, że zagraża to już bezpośrednio ich populacji. Należy ten proceder przerwać. Dalsze jego kontynuowanie jest zagrożeniem dla istnienia ryb i dla tysięcy rybaków żyjących z łowienia.

Rybacy oczekują od ministra gospodarki morskiej działań na poziomie Unii Europejskiej oraz podjęcia działań na gruncie krajowym poprzez wprowadzenie ograniczeń w połowach trałowych w obszarze 6 mil morskich od brzegu.

Środowisko rybackie domaga się również dopłat do nieekonomicznych kwot połowowych, wypracowania nowego systemu podziału kwot połowowych, które zapewniałyby ekonomię oraz przywrócenie połowów łososia i śledzia dla małych jednostek pozbawionych bezprawnie kwot połowowych na te gatunki w 2011 roku.
Rybacy swój protest skierowali również do przedstawicieli Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, naukowców i wszystkich organizacji ekologicznych.

- Skoro już wszyscy bałtyccy rybacy, Szwedzi, Niemcy, Łotysze, Duńczycy, Estończycy i Litwini mają w tej sprawie jednoznaczne stanowisko oraz jest ono zbieżne ze stanowiskiem wielu naukowców, to instytucje UE muszą z tego wyciągnąć wnioski i podjąć zdecydowane działania w celu ratowania ekosystemu Bałtyku oraz rybaków prowadzącym połowy na tym morzu – mówił na pikiecie Grzegorz Hałubek, doradca ministra gospodarki morskiej do spraw rybołówstwa. - Brak reakcji na dalszą degradację naszego morza może doprowadzić do sytuacji, z którą mamy do czynienia na wodach Nowej Funlandii gdzie przełowienie pokarmu dorsza do dziś nie pozwala w pełni na odrodzenie się tam populacji dorsza i innych gatunków ryb.

Janusz Wrona, dyrektor departamentu rybołówstwa w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, który również pojawił się na pikiecie rybaków w Ustce zapewnił, że rząd podejmie wszelkie działania, które pomogą w naprawie rybołówstwa. Przyznał jednak, że nie są to proste problemy.

Pan minister Marek Gróbarczyk był, jest i będzie z państwem. Zdanie rybaków jest dla niego najważniejsze. Dlatego powstał specjalny zespół doradczy, który ma ułatwić kontakt ministra ze środowiskiem rybackim – mówił w Ustce Janusz Wrona – Jeżeli chodzi o działania departamentu, to chcemy jak najszybciej uruchomić programy operacyjne, bo tam są pieniądze, które będą pomocne rybakom. Wymaga to jednak jeszcze kilku korekt i przesunięcia środków, bo ten podział, który obecnie istnieje, jest niezadowalający. Czasowe zawieszenie, które umożliwia ochronę zasobów bałtyckich jest w tej chwili kierowane do bardzo wąskiej grupy kutrów. Dlatego uruchomiony zostanie szereg działań zmierzający do ochrony zasobów, a polegających na pracy rybaków w celu ochrony tych zasobów. Te działania będą skierowane do kutrów, które nie mogą korzystać z czasowego wstrzymania połowów. Wrona dodał, że ministerstwo jest w trakcie realizacji tych działań.

Jedno z oczekiwań rybaków, dotyczące zakazu połowu trałem do 6 mil zostało już wprowadzone do projektu rozporządzenia – wyjaśniał Wrona – Wywołało ono szereg kontrowersji, ale proszę pamiętać, że konsultacje są po to, aby każdy miał szansę się wypowiedzieć najlepiej na piśmie, a nie protestować.
Wrona odniósł się również do problemu fok, które niszczą rybackie połowy.

Zastanawiam się, kiedy dojdzie do sytuacji, że to rybacy będą pod ochroną, a nie foki i inne rybożerne zwierzęta. Moim zdaniem właśnie taka kolejność powinna obowiązywać. Niestety problem fok jest złożony. Tego rodzaju decyzje muszą zapadać w Komisji Europejskiej, a nie w Polsce. Próbujemy już przekonywać Komisję Europejską, aby tej foki bezmyślnie nie chronić. Niech zostaną określone rozsądne limity.Również ograniczenie połowów paszowych zależne jest od Komisji Europejskiej, a nie od polskiego rządu. Problem został już zgłoszony i mają być prowadzone w tej kwestii połowy.

Na zakończenie pikiety rybacy podpisali się pod wnioskiem do ministra i pod listą poparcia dla jego działań. W czwartek, 7 kwietnia podobne spotkanie planowane jest w porcie w Tolkmicku. Tam również odbędzie się pikieta poparcia dla działań rządu. Możliwe, że pojawi się tam minister Gróbarczyk.


powrót do listy
Pełna wersja strony