Gospodarka Morska Portal branżowy

Wiadomości Apokaliptyczne sceny w USA. Woda wdarła się do miasta i zamarzła

opublikowano: 06.01.2018
autor: mk

Udostępnij:

Facebook Twitter Google Email
powrót do listy

Skutki uderzenia tak zwanej "cyklogenezy bombowej" bądź "bombowego cyklonu", czyli układu bardzo niskiego ciśnienia, zaskoczyły we czwartek mieszkańców wschodniego wybrzeża USA w stanie Massachusetts. Wiejący z prędkością 120 km na godzinę wiatr spowodował największy od 1978 roku sztorm. Wystąpiły też bardzo duże opady śniegu.

Sztorm w połączeniu z opadami i niską temperaturą przerodził się w prawdziwy kataklizm.  Miasta na wybrzeżu Massachusetts zostały zalane lodowatą wodą morską. Zakrojona na szeroką skalę akcją ratownicza z udziałem Strażaków i Gwardii Narodowej objęła głównie pomoc mieszkańców wybrzeża, którzy utknęli w lodowatej wodzie z Atlantyku. Pierwsi ratownicy do pomocy używali pontonów ratowniczych. Już kilka godzin później, gigantyczne ilości wody, które wdarły się do miast zaczęły zamarzać, powodując sceny niczym z prawdziwej apokalipsy.

 

 

Fale wywołane sztormem w połączeniu z przypływem osiągnęły aż 4,6 metra wysokości.

- Powódź pojawiła się w sześć minut. Ludzie nie mieli czasu, aby dojść do samochodu, gdy o tym usłyszeli - powiedziała Alisha Elwell, której samochód został zalany do połowy. - Za mną stał zaparkowany samochód. Nie widziałam go. Po prostu zniknął - dodała.


- Używamy dużych pomp do usuwania wody, ale musimy poczekać na ocieplenie - mówił Rob Reardon, kapitan straży pożarnej w Duxbury, znajdującego się na południowy wschód od Bostonu.

 


 


powrót do listy
Pełna wersja strony