Gospodarka Morska Portal branżowy

Wiadomości 30-latek, który przewrócił Port Service do góry nogami. Rozmowa z Pawłem Królem, prezesem firmy

opublikowano: 23.07.2017
autor: jk

Udostępnij:

Facebook Twitter Google Email
powrót do listy

Mimo groźby zamknięcia firmy, walczy o jej przetrwanie i stawia ją na nogi. Ma 30 lat i w głowie mnóstwo pomysłów. O rewolucji, jaka zachodzi w Port Service (PS), zakładzie utylizacji odpadów niebezpiecznych, opowiada prezes firmy, Paweł Król.

Port Service jest nie do poznania.

Wiele się u nas zmieniło. Inwestujemy, reformujemy, tworzymy, jednym słowem - działamy. W kwietniu zakończyliśmy budowę laboratorium z prawdziwego darzenia, inwestycja w wagę pozwoliła stworzyć dyspozytornie wyposażoną w elektroniczny system ewidencji odpadów. Stworzyliśmy zakładową sieć informatyczną, zainwestowaliśmy w nowoczesne oprogramowanie, automatykę przemysłową, rozbudowujemy magazyny na odpady, rozwijamy flotę samochodów specjalistycznych do transportu odpadów medycznych. W ostatnich miesiącach zainwestowaliśmy blisko 1,5 mln zł w elementy wyposażenia. Dzieje się.

Skąd wzięła się potrzeba zmiany?

Kiedy rozpoczynałem przygodę z PS, firma stała przed obliczem kar i permanentnej niepewności. Morale były w opłakanym stanie, ja zaś wśród otaczających problemów widziałem wielki potencjał. Zobaczyłem, ile tu można rzeczy zrobić. Postanowiłem więc ostro wziąć się do pracy i nie żałuję, bo efekty tej pracy widoczne są gołym okiem. Przede wszystkim uszczelniliśmy i zoptymalizowaliśmy procesy. Jest to chyba najważniejsza zmiana, która zaszła w naszej firmie. Poza tym zaczęliśmy wykorzystywać własne zasoby i wprowadziliśmy mierniki efektywności ekonomicznej każdego z procesów. A odpowiedź na pytanie brzmi – z kryzysu.

Warto się starać, kiedy macie w perspektywie zaledwie 7 lat pozostania w tej lokalizacji?

Z rozmów przeprowadzonych w 2013 roku wynikało jednoznacznie, że teren będzie przeznaczony pod inna inwestycję. Walczymy jednak do samego końca. Zresztą ten koniec może okazać się wielkim początkiem. Jeśli będziemy musieli opuścić obecną lokalizację, chciałbym zbudować Port Service od nowa, lecz w innym miejscu. Lokalizacje proponowane przez miasto nie napawają optymizmem ekonomicznym. Koszty związane z samą oceną oddziaływania na środowisko i projektami są ogromne, a co dopiero budowa zakładu, zwrot z inwestycji liczy się w dziesiątkach lat. Gdybyśmy te środki wprowadzili w tej chwili do zakładu, zmodernizowali to co już jest, mielibyśmy jeden z najnowocześniejszych zakładów w  Polsce.

Dodam, że dla mnie ważna jest perspektywa rozwoju. Spoglądam w przyszłość i myślę o tym, gdzie będzie Port Service za 20 lat. Moim zadaniem jest uniknięcie sytuacji, w której firma z 60-letnią tradycją znika z powierzchni ziemi. Życzę sobie doczekania 100-lecia obchodów istnienia tej firmy.  

Gdańsk poradziłby sobie bez Port Service?

Mam duże wątpliwości, tak wspaniałe miasto konkurujące z najpiękniejszymi i najbogatszymi miastami Europy, posiada pewne dobra gwarantujące udział w tej nieformalnej rywalizacji tj. PG, UG, GUM, Muzeum Solidarności, Muzeum II Wojny Światowej, Stare Miasto, generalnie instytucje oraz ośrodki kulturowe i naukowe, dostępność plaż, ale również portu, wspaniałe zaplecze turystyczne, oraz gwarancje zatrudnienia dla mieszkańców dzięki nieustannie rozwijającemu się przemysłowi oraz świetnie rozbudowany aparat opieki zdrowotnej. Aby lista była kompletna potrzebne jest bezpieczeństwo środowiskowe, firmy i instytucje dysponujące instalacjami służącymi ochronie środowiska. Od lat obszar odpadów komunalnych zabezpiecza miasto - ZU Szadółki, a przemysłowych i szpitalnych Port Service. Proszę spróbować odpowiedzieć na pytanie, gdzie będziemy rezygnując z możliwości jaką daje nasza firma? Lokalizacja przy ul. Sucharskiego jest wręcz doskonała. Po pierwsze, jesteśmy usytuowani z daleka od domów, w obszarze przemysłowym. Po drugie, przecinają się tu najważniejsze drogi i szlaki komunikacyjne, ułatwia to dowóz odpadów np. ze szpitali w krótkim czasie. Co istotne, odpady, które przyjeżdżają z dalszych terenów nie wjeżdżają do miasta,. Nie ma więc żadnego zagrożenia bezpośrednio dla Gdańska. Po trzecie, sąsiadujemy z gdańskim Portem. Odpady ze statków nie muszą wędrować przez centrum.

To jest łańcuch powiązany. Nasza działalność wspiera Gdańsk i całe województwo. Bez nas będzie trudno utylizować niebezpieczne odpady w bezpieczny sposób.

Zrewolucjonizował Pan nie tylko zakład, ale też wpłynął na zmiany w mentalności pracowników.

Wychodzę z założenia, że trzeba zadbać o ludzi, a oni zadbają o biznes. Kładę więc nacisk na to, aby pracownik był partnerem i czuł się częścią organizacji. Istotnym elementem takiego modelu zarządzania jest zapewnienie godnego wynagrodzenia i odpowiedniego systemu premiowania. Chciałbym zauważyć, że premiowanie pracowników wpłynęło bardzo pozytywnie na kondycję instalacji. Ludzie zaczęli dbać o własny warsztat pracy i wpływać na swoje otoczenie. Są zadowoleni, bo widzą efekty swojej pracy. Jestem bardzo dumny, naprawdę bardzo dumny, że u wielu udało się wyeksponować dawno zapomniane lub skrywane cechy i umiejętności,  osoby po których bym się tego nie spodziewał nagle przychodzą  i mówią, że mają pomysł, chcą wprowadzić poprawki, aby im się lepiej pracowało, aby wyniki firmy były lepsze. Dlaczego to robią? Bo zdają sobie sprawę że tworzymy jedną wielką rodzinę.

Dodatki do wynagrodzeń o których wspomniałem to przede wszystkim premia wynikowa, posiłki pracownicze, dopłata do karty Benefit sport i wydarzeń kulturowych, szkolenia i kursy, których koszt pokrywany jest od 50 do 100%. Wsparciem w trudnych sytuacjach stał się  Zakładowy Funduszu Socjalny. Ktoś może powiedzieć „pfff” nic wielkiego, ale w firmie w której pracownik produkcyjny nie był postrzegany jako partner i definiowany jako członek rodziny, to jest naprawdę wielki krok ku lepszemu.

Oferujecie fantastyczne warunki, pewnie nie możecie się opędzić od kandydatów do pracy.

To nie jest takie proste. Nie oszukujmy się, ta praca jest bardzo specyficzna, zajmujemy się przecież utylizacją odpadów niebezpiecznych. Medialna dezinformacja i demonizowanie firmy zajmującej się ochroną mieszkańców i lokalnego środowiska nie pomaga. Jeszcze do niedawna pracownicy bali się powiedzieć gdzie pracują – ale to już przeszłość. Gorąco zapraszam jednak każdego chętnego. Szukamy wielu talentów, kierowców, aparatowych, specjalistów z dziedziny automatyki, chemii, robotyki. Chciałbym się też pochwalić, że w tym roku zwiększyliśmy zatrudnienie kobiet z 8% do 22%.

A co 30-latek wie o zarządzaniu dwa razy starszymi podwładnymi?

No tak, ktoś prawie dwukrotnie młodszy od nich, mogący być ich synem... trudno słuchać takiej osoby. Jednak sądzę, że udało mi się zapracować na szacunek współpracowników. To widać. Zmiany, które wprowadziłem procentują. Ufam, że ludzie mi zaufali. W Port Service nie patrzymy na liczbę wiosen ale umiejętności i chęci, bo one stanowią motor napędowy rozwoju firm.

Fakt, że na czele takiej firmy stoi młoda osoba może zadziwiać. W Polsce młodzi nie zawsze dostają szanse, żeby zaistnieć, nawet jeżeli mają wiedzę. Miałem to szczęście, że inwestorzy uwierzyli w moje umiejętności i mam nadzieję, że nie zmarnuję ich kapitału zaufania. Zresztą, na swoją pozycję musiałem zapracować. Z firmą współpracuje już 4 lata, zaczynałem jako chemik, potem byłem kierownikiem, w końcu zostałem dyrektorem produkcji. Projekty, które realizowałem przynosiły zamierzone efekty i wpłynęły na jakość funkcjonowania całej organizacji. Otrzymałem niedawno absolutorium od inwestorów, więc chyba jest dobrze.

Kolejna zmiana. Port Service postawił na ekologię.

Zakłady utylizacji odpadów, to zakłady służące ochronie środowiska, i nie podlega to żadnej dyskusji. Dlatego staramy się wykorzystać zasoby, które mamy tu na miejscu. Mam na myśli chociażby wodę niezbędną do procesów technologicznych, którą sami pozyskujemy w procesie oczyszczania ścieków. W ten sposób ograniczamy zużycie wody pitnej. Posiadamy też stację do odzysku olejów odpadowych, dzięki czemu w procesie spalania ograniczamy wykorzystywanie paliw kopalnych. Ciepło powstające w procesie unieszkodliwiania wykorzystujemy wewnątrz firmy.

Oczywiście nie posiadamy perpetum mobile, ale nasze instalacje wspólnie tworzą jeden wspaniały organizm. Pełna symbioza: oczyszczalnia ścieków + stacja odzysku olejów + stacja termicznej obróbki odpadów = ochrona środowiska.

Chciałbym przy okazji podkreślić, że nie utylizujemy odpadów radioaktywnych i rakotwórczych.

Poza tym rozpoczęliście program eko-edukacji.

Mam plan stworzenia centrum edukacyjnego, gdzie mogą przyjść zarówno mali jak i duzi.  Nawiązaliśmy już współpracę ze szkołami średnimi, Politechniką Gdańską i Uniwersytetem Gdańskim. Zostałem też zaproszony do uniwersyteckiej rady programowej.
Chciałbym również stworzyć edukacyjne centrum multimedialne, do którego mógłby przyjść każdy i z bliska zobaczyć, jak działa zakład utylizacji odpadów niebezpiecznych. Za pomocą panelu sterującego wpływać na procesy technologiczne i poznać procesy od „kuchni”.

Działalność edukacyjna to jednak nie wszystko, co robicie.

Staramy się być aktywnymi na różnych polach. Stworzyliśmy np. swoją drużynę piłkarską. Awansowaliśmy z 4 ligi trójmiejskiej do 3 i to jako beniaminek. Nasz najlepszy strzelec został zaproszony do Niemiec na testy do 3-ligowej drużyny, za co serdecznie dziękuje inwestorom, którzy pokryli koszty wyjazdu. Jeśli mu się uda, to rozpocznie karierę profesjonalnego piłkarza. Sponsorowaliśmy też wyjazd na mistrzostwa świata cheerleaderek do Stanów Zjednoczonych. Wspieramy nadchodzącą konferencję Ochrony Środowiska, której organizatorem w tym roku jest Uniwersytet Gdański. Stawiamy na młodzież, bo dbałość o byt pokolenia wchodzącego na rynek pracy, zapewni bezpieczeństwo gospodarcze regionu i kraju.

Dziękuję za rozmowę


powrót do listy
Pełna wersja strony