Gospodarka Morska Portal branżowy

Wiadomości Rosja będzie konkurentem Polski na rynku LNG. Przewaga wciąż jest jednak po polskiej stronie

opublikowano: 13.05.2017
autor: PMK

Udostępnij:

Facebook Twitter Google Email
powrót do listy

Wraz ze wzrostem zapotrzebowania na paliwo LNG, wzrasta potrzeba na nowe instalacje do regazyfikacji i przeładunku tego surowca. Ta gałąź branży w szczególności szybko rozwija się w regionie Morza Bałtyckiego.

Terminale Polski i Litwy, o mocach importowych 5 mld m3 oraz 4 mld m3, to pierwsze tak duże inwestycje w regionie. Niedługo dołączyć do nich mogą podobne instalacje z innych krajów bałtyckich i Rosji. Konkurencja nie śpi.

Wielkie plany Rosji

Jeszcze w tym roku otwarty zostanie terminal eksportowy Jamał LNG w Murmańsku. Udziałowcami Jamał LNG jest Nowatek (50,1 proc.), francuski Total, chiński CNPC mają po 20 proc. a Fundusz Jedwabnego szlaku - 9,9 proc. Cała inwestycja oceniana jest na 27 mld dol.. Przyszły wyprodukowany gaz został już sprzedany na kilka lat do przodu. Ok. 4 mln ton LNG rocznie będzie odbierać Total; chiński CNPC - 3 mln ton; hiszpański Gas Natural Fenosa - 2,5 mln ton a handlowa spółka Novateku 2,86 mln ton. Zakłady będą produkować do 16,5 mln ton gazu skroplonego rocznie, więc na resztę Rosjanie będą chcieli znaleźć chętnych na długoterminowy kontrakt na ok. 20 lat.

Większą konkurencją dla świnoujskiego terminala będzie jednak powstanie rosyjskiego Baltic LNG służącego do skraplania gazu ziemnego. Baltic LNG powstanie w porcie Ust-Ługa, w rejonie kingiseppskim na zachód od Petersburga. Terminal ma zostać oddany do użytku w IV kwartale 2020 roku. Pierwotnie uruchomienie planowano na 2018 rok.

Przez terminal rocznie będzie mogło się przewinąć 10 mln ton gazu (dwie linie po 5 mln ton) z możliwością rozbudowy do 15 mln ton. Na razie koszt budowy fabryki pozostaje tajemnicą, wiadomo jednak, że w 2014 roku Gazprom szacował wartość inwestycji na 10 mld dolarów. Projekt będzie składał się z 360-kilometrowego gazociągu, który połączy bałtycki terminal z Jednolitym Systemem Zaopatrzenia w Gaz (JSG). Surowiec trafi do odbiorców w Europie i Ameryce Łacińskiej. Część LNG ma być przeznaczona do obwodu kaliningradzkiego, eksklawy wciśniętej między Polskę i Litwę.

Budowa takiego pływającego terminalu pokazuje, że Rosjanie nie zamierzają transportować paliwa LNG przez gazociąg przebiegający przez Litwę. W tym celu powstanie również większy terminal LNG w Kaliningradzie (jego właścicielem będzie również Gazprom), który z czasem będzie przejmował rolę jednostki regazyfikacyjnej. Gazoport ma być oddany do użytku dopiero w IV kwartale 2020 roku. Jego moc będzie liczyć 10 mln ton rocznie. Wartość inwestycji szacuje się na 10 mld dolarów.

Inne kraje bałtyckie nie próżnują


Terminale mniejszej skali planują także inne kraje bałtyckie.Swój projekt będzie m.in. kontyunować estońska firma energetyczna Alexela, nawet mimo nieprzyznania środków z Unii Europejskiej. Estończycy nie otrzymali 344 mln euro z powodu istniejącego już pływającego terminalu LNG w Kłajpedzie.

Alexela nie zamierza jednak rezygnować i planuje wybudować terminal o pojemności 160 tys. m3 z możliwością rozbudowy do 320 tys. m3. Ponadto firma planuje rozszerzyć usługi przeładunkowe na mniejsze pojazdy ciężarowe oraz pojazdy kolejowe.

Nie próżnują też w Finalndii. Komisja Europejska dofinansuje fiński plan budowy małego terminala LNG w Haminie. Na ten cel Unia da 28 mld euro.

Hamina to część planu Finlandii na stworzenie sieci małych terminali LNG, które pełniłyby funkcję stacji paliw dla statków i dodatkowego źródła gazu dla skandynawskiego kraju. Obiekt ma także wpisać się w transeuropejską sieć transportową TEN-T.Hamina pomieści 30 tys. metrów sz eściennych gazu. Unijna dotacja pokryje 30 proc. całego kosztu inwestycji. Resztę kwoty pokryje deweloper i późniejszy operator terminalu.

To już drugie dofinansowanie na obiekt LNG wywalczone przez Finlandię. Podobny projekt otrzymał pieniądze we wrześniu zeszłego roku. Ten terminal będzie ulokowany w Pori, a jego budowa ma skończyć się na jesieni tego roku.

Te  wszystkie projekty to małe terminale, niemogące się równać z polskim. Jednak sama ich liczba będzie stanowić konkurencję dla świnoujskiego gazoportu.

Polska z przewagą, ale trzeba ją wykorzystać

Polska ma jednak oczywistą przewagę nad konkurencją – ma już działający terminal LNG. Dzięki temu może już rozwijać swoją sieć klientów. Nie oznacza to, że można spocząć na laurach. Tym bardziej cieszy planowana rozbudowa terminalu LNG w Świnoujściu, która obejmuje zwiększenie istniejącego układu regazyfikatorów SCV o kolejne jednostki. Spółka dostrzega duży potencjał skroplonego gazu ziemnego wykorzystanego jako paliwo – chce rozwijać usługi załadunku LNG i bunkrowania statków, a także bezpośrednio dostarczać skroplony gaz ziemny do klientów z wykorzystaniem logistyki samochodowej i kolejowej.

Rozważany przez GAZ–SYSTEM zakres rozbudowy terminalu obejmuje m.in. budowę drugiego stanowiska statkowego, budowę bocznicy kolejowej  w celu uruchomienia przeładunku LNG na kolej oraz budowę trzeciego zbiornika LNG.

Gaz-System dodatkowo jest coraz bliżej rozpoczęcia budowy pływającego terminalu gazowego FSRU w Zatoce Gdańskiej. Zrealizowanie tej inwestycji pozwoliłoby na dostarczenie do Polski dodatkowych 4,1-8,2 mld m3 gazu ziemnego rocznie. Ten specjalny tankowiec umożliwiałby także tankowanie jednostek napędzanych LNG oraz przeładunek surowca.

Zakończenie prac i odbiór studium wykonalności przewidziano na listopad tego roku. W przypadku podjęcia przez Gaz-System pozytywnej decyzji inwestycyjnej, rozpoczęcie działalności operacyjnej FSRU planowane jest na pierwszą połowę 2021 roku.


powrót do listy
Pełna wersja strony