Gospodarka Morska Portal branżowy

Wiadomości Co z tym polskim intermodalem?

opublikowano: 12.09.2017
autor: Joanna Kubik

Udostępnij:

Facebook Twitter Google Email
powrót do listy

Na to pytanie próbowali odpowiedzieć uczestnicy debaty „Intermodal jako optymalne narzędzie łańcucha dostaw” odbywającej się w ramach targów Baltexpo. Mimo wzrostów, jakie notują przewozy intermodalne na przestrzeni ostatnich lat, sektor boryka się ze sporymi kłopotami. Udział przewozów intermodalnych w Polsce jest najniższy w porównaniu z krajami Unii Europejskiej.

Anatol Kupryciuk, prezes zarządu Lotos Kolej oczekuje konkretnych zmian, które powinny zostać wprowadzone na rynku przewozów intermodalnych. Przede wszystkim przewidywalności zarówno technicznej jak i organizacyjno-prawnej. - Oczekuję tego, aby było wiadome, kiedy wjedziemy na terminal kontenerowy, ile będą trwały czynności przeładunkowe na terminalu, ile musimy przygotować wagonów. Od tego zależy jaką cenę i jakość zaoferujemy naszym klientom - powiedział Anatol Kupryciuk.

Prezes dodał, że w dalszym ciągu transport kolejowy konkuruje z transportem samochodowym, a oba środki transportu powinny się uzupełniać w łańcuchu intermodalnym. - Chcielibyśmy mieć równe szanse z transportem samochodowym. A tak nie jest. Nasze usługi są o wiele droższe niż te, które oferuje przewoźnik samochodowy. O wiele drożej płacimy za dostęp do infrastruktury kolejowej. Ponadto infrastruktura kolejowa jest dość uboga. Mamy o wiele mniej terminali intermodalnych niż nasi sąsiedzi. Jesteśmy w stanie zaoferować prędkość przewozu towaru 24 km na godzinę. To nie jest imponująca szybkość - dodał Anatol Kupryciuk.

Liczby faktycznie nie zachęcają. Weźmy chociażby czas dostawy, niezwykle ważny czynnik w przewozie towarów. Transport koleją notuje 500 minut opóźnień, to ponad 8,5 godziny straty.

Marek Tarczynski z Polskiej Izby Spedycji i Logistyki stwierdził, że za sukcesem statystycznym intermodalu, nie idą wyniki finansowe. Na co składa się szereg czynników. Kolej ma przewagę, jeśli chodzi o przewóz większych ładunków, jednak nie jest konkurencyjna cenowo. - Kontener, który pojawia się w porcie może go opuścić na naczepie samochodu, trafić do magazynu i potem transportem oplandekowanym wyjechać do odbiorcy albo trafić na transport intermodalny. Konkurencja jest więc duża - skomentował Tarczynski.

Modelem, na który warto zwrócić uwagę, jeśli chodzi o organizację transportu intermodalnego powinien być, zdaniem Karola Bowżyka z Ot Logistics, rynek niemiecki. - Wykazuje się on dużym stopniem zawansowania, jeśli chodzi o transport śródlądowy. OT Logistics posiada tam swoją firmę i wzorce, które wypracowała chcemy przenosić na nasz rynek - skomentował Karol Bowżyk.

Z kolei Paweł Trębicki wiceprezes zarządu Raben Transport stwierdził, że Polska jest daleko w tyle, jeśli chodzi o najnowocześniejsze rozwiązania dotyczące transportu. - Brakuje infrastruktury terminalowej, która dałaby możliwość dotarcia do całego kraju. A szkoda, bo intermodal może mieć swoje 5 minut. Rynek przewozów samochodowych zmaga się z wieloma problemami. Nie ma kierowców, brakuje aut. Ponadto boryka się z barierami na rynku międzynarodowym. Od niemieckiej płacy minimalnej począwszy, do najnowszych przepisów dotyczących pracowników delegowanych skończywszy. Potrzeba szukania alternatywy do transportu drogowego jest więc duża - powiedział Paweł Trębicki.

Lidia Dziewierska, prezes zarządu Loconi Intermodal dodała, że intermodal stał się realną potrzebą i alternatywą. Tym bardziej, że mamy do czynienia ze wzrostem przeładunków kontenerów i wzrostem cen paliw, który nastąpił w 2011 r.  

W debacie „Intermodal jako optymalne narzędzie łańcucha dostaw” wzięli udział:

Karol Bowżyk - dyrektor dywizji portowej ot Logistics
Lidia Dziewierska - prezes zarządu Loconi Intermodal
Anatol Kupryciuk - prezes zarządu Lotos Kolej
Marek Tarczynski - przewodniczący Rady Izby, Polska Izba Spedycji i Logistyki
Paweł Trębicki wiceprezes zarządu, dyrektor generalny Raben Transport


:

powrót do listy
Pełna wersja strony