Gospodarka Morska Portal branżowy

Wiadomości ORP Orzeł jeszcze wyjdzie w morze, jednak najpierw czeka go remont

opublikowano: 11.01.2018
autor: dk

Udostępnij:

Facebook Twitter Google Email
powrót do listy

Komisja ds. Awarii Okrętowych zakończyła dochodzenie w sprawie pożaru na ORP "Orzeł", jednostka po wykonaniu koniecznych napraw wróci do służby.

Przypomnijmy że pożar na pokładzie okretu podwodnego wybuchł we wrześniu ubiegłego roku. Miało to związek z prowadzonymi wówczas pracami dotyczącymi baterii elektrycznych. Pierwsze wiadomości mówiły o znacznych szkodach wyrzadzonych przez ogień. W niektórych doniesieniach wieszczono wręcz konieczność szybszego wycofania jednostki.

Po kilku miesiącach prac komisji wiemy że nie ma takiego ryzyka, znamy też przyczyny pożaru. Jak powiedział w rozmowie z "Polską Zbrojna", rzecznik Dowództwa Generalnego kmdr. por. Czesław Cichy "Bezpośrednią przyczyną pożaru było zapalenie się izolacji kabli elektrycznych, które dochodzą do skrzyni rozłącznej ładowania i rozładowywania akumulatorów. Końcówki przewodów nie zostały odpowiednio mocno dokręcone. Kiedy popłynął przez nie prąd o bardzo wysokim natężeniu, zaczęły się nagrzewać. W rezultacie doszło do zapłonu."

Jako że dochodzenie zostało już zakończone można zacząć konieczne naprawy. O tym kto będzie ich wykonawcą rozstrzygnie przetarg. Marynarze nie chcą wyrokować jaki czas bedzie konieczny do ich przeprowadzenia, lecz mało prawdopodobne by prace zakończyły się w tym roku.

ORP "Orzeł" jest najmłodszym okretem podwodnym w polskiej flocie, wszedł do służby w 1986 roku. Jednostka wypiera na powietzchni 2460 ton, ma 72 metry długości, jej uzbrojenie stanowi 6 wyrzutni torpedowych z zapasem 18 torped. Jest też przystosowana do przenoszenia i stawiania min morskich.

"Orzeł" tak jak i jeszcze starsze okręty typu Kobben ma zostać zastapiony przez 3 nowe okrety podwodne pozyskiwane w ramach programu Orka. Jednak kolejne opóźnienia tego postępowania oznaczając że pierwsza z nowych jednostek pojawi się nie wczesniej niż w 2026 roku.

"Najnowocześniejszy" polski okret podwodny ma zostać wycofany z linii 4 lata wczesniej. Kobbeny jeszcze szybciej. Potem pozostanie czekanie.











Czytaj także:

powrót do listy
Pełna wersja strony