Gospodarka Morska Portal branżowy

Wiadomości Spada ryzyko chorób zawodowych pracowników stoczni i portów (foto, wideo)

opublikowano: 11.05.2018
autor: pc

Udostępnij:

Facebook Twitter Google Email
powrót do listy

Młody człowiek, który trafia w tej chwili do stoczni, tak naprawdę ma minimalne szanse na „wyhodowanie” sobie choroby zawodowej – powiedziała w rozmowie z portalem GospodarkaMorska.pl Małgorzata Bartoszewska-Dogan, p.o. dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Gdańsku. Podkreśliła, że obecnie wiedza pracodawców i pracowników na temat tego ryzyka jest dużo większa niż kilka lat temu. W całym 2016 r. w Polsce odnotowano 2 219 przypadków choroby zawodowej. Dla porównania, w 2001 r. było ich aż 6 007.

– Obecnie od pierwszego dnia szkolenia już wiemy, jak zachowywać się w środowisku pracy, żeby nie narażać się na te czynniki zewnętrzne. Nie zawsze tak było. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych wiedza medyczna i BHP była znacznie niższa – mówi Małgorzata Bartoszewska-Dogan, p.o. dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy.

Ryzyko chorób zawodowych w branży morskiej było jednym z tematów Bałtyckiego Forum Bezpieczeństwa i Higieny Pracy: BHP w stoczniach i portach, które odbyło się w czwartek w Gdyni. Zgodnie z brzmieniem art. 2351 Kodeksu pracy, „za chorobę zawodową uważa się chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych „narażeniem zawodowym”. Jak wynika z danych opracowanych przez Instytut Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera, w województwie pomorskim w 2015 r. odnotowano 115 takich przypadków, w 2016 r. natomiast 72. Pracownicy gospodarki morskiej narażeni są szczególnie na kilka chorób zawodowych.

– To niestety utrata słuchu związana z przewlekłym hałasem i z przewlekłym niestosowaniem indywidualnych środków ochrony; to są pylice, to jest stosowanie azbestu, więc nowotwory z tym powiązane, czasami to jest odzież ochronna, rękawice, które mogą uczulać i dawać alergie kontaktowe – wymienia Bartoszewska-Dogan.

Aby zmniejszyć ryzyko chorób zawodowych, ważna jest optymalizacja doboru środków ochrony indywidualnej dla pracowników.

– Bierzemy pod uwagę przede wszystkim ergonomię, ekonomię, wygodę pracownika, bo pracownik, który przez osiem godzin będzie pracował w topornym ubraniu, nie będzie wydajny. I przede wszystkim musimy zwrócić uwagę na przepisy prawne, żeby pracodawca również był chroniony – mówi Mariusz Uleński z firmy ROBOD, zajmującej się produkcją i dystrybucją wysokiej jakości odzieży roboczej i ochronnej oraz środków ochrony indywidualnej.

Oprócz odpowiedniego ubrania i rękawic, ważna jest także ochrona wzroku, dróg oddechowych i słuchu. Jak podkreślił Uleński, środki te są niezbędne, by pracownicy mogli bezpiecznie pracować przez wiele lat.

W trosce także o środowisko naturalne

Obecny na forum Piotr Trybuszewski, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Gdańsku, wskazywał m.in. zagrożenia środowiska związane z działalnością stoczni i portów.

– Te odpady, pyły, czy substancje ropopochodne np. mogłyby trafić  do kanału portowego, zanieczyścić wody. Wydaje mi się, że jest odpowiedni poziom bezpieczeństwa – świadczą o tym chociażby wyniki badań wód, które przesyłają do nas zarządy portów – mówi Piotr Trybuszewski, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Gdańsku.

Podkreślił, że takie badania wykonywane są dwa razy w roku, a ich wyniki wskazują, że stan wód zarówno w Porcie Gdańsk, jaki i w Porcie Gdynia, jest „zadowalający, praktycznie dobry”.

Partnerami merytorycznymi Bałtyckiego Forum Bezpieczeństwa i Higieny Pracy byli: Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Gdańsku, Państwowa Inspekcja Pracy, Państwowa Inspekcja Sanitarna oraz Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy w Gdańsku.


Bałtyckie Forum Bezpieczeństwa i Higieny Pracy w Gdyni:

powrót do listy
Pełna wersja strony